Effatha - Otwórz się !
Galeria zdjęć | Strona Główna | Wywiady/artykuły | Informacje | Członkowie | Szukaj | Effatha Poleca ! |
O nas !
Ostatnie Artykuły
Wywiad z Moniką Wiel...
Wywiad z Wojciechem ...
Wywiad z Mają Kokot ...
Wywiad z Pawłem Kopeć
Wywiad z siostrą Anną
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Sentencje
Polub nas na fejsie !
Wywiad z Moniką Wielichowską

Wywiad z Noworudzianką, posłanką na Sejm RP Panią Moniką Wielichowską.


Effatha : Czym dla Pani jest praca ? Jak radzi sobie Pani z obowiązkami, które na Pani ciążą?


Monika Wielichowska :Praca jest przede wszystkim wyzwaniem, dlatego każdego dnia staram się sumiennie, energicznie z otwartym sercem wywiązywać z nakładanych obowiązków.
Praca, a co za tym idzie obowiązki nie mają jedynego wytyczonego celu. Jest ich wiele. I wciąż pojawiają się nowe wyzwania. Ale na pewno, rozpoczynając pełnienie mandatu Posła na Sejm RP, założyłam sobie dwa najistotniejsze cele, których konsekwentnie się trzymam, to pracę dla Regionu i w Regionie oraz współpraca z bardzo dobrze przygotowanymi merytorycznie współpracownikami, którzy pracują w aktywnych biurach poselskich w Nowej Rudzie, Kłodzku, Ząbkowicach i Strzegomiu, otwartych na nasze wspólne problemy. Biurach, do których może przyjść każdy mieszkaniec, z każdą sprawą. Może spotkać się ze mną na dyżurach poselskich, lub na co dzień z dyrektor mojego biura, która na bieżąco informuje mnie o zgłaszanych sprawach i problemach. Spraw i problemów jest wiele, bardzo różnych – ale każdy jest ważny. Nie ma dla mnie spraw ważnych i ważniejszych – wszystkie wymagają pracy, sprawdzenia i próby rozwiązania.
Moja aktywność w Sejmie wykracza poza ramy minimalne. Staram się uczestniczyć aktywnie w pracach Sejmu. Jestem członkiem dwóch sejmowych komisji : infrastruktury oraz finansów publicznych. Do tego dochodzi praca w wielu podkomisjach stałych m.in. podkomisji stałej ds. monitorowania wykorzystania środków unijnych, czy podkomisji stałej ds. monitorowania wykorzystania środków unijnych w zakresie infrastruktury, której jestem wiceprzewodniczącą.
W trakcie funkcjonowania Sejmu pojawiają się także komisje nadzwyczajne, które zajmują się ściśle określonym tematem i są czasowe. W tej kadencji byłam szefem trudnej podkomisji do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – prawo o ruchu drogowym, w poprzedniej kadencji przez Sejm przeprowadziłam cyfryzację Polski. Poza komisjami w Parlamencie funkcjonują zespoły parlamentarne oraz tematyczne grupy. Kieruję Polsko-Czeską Grupą Parlamentarną oraz wice przewodniczę Zespołowi Parlamentarnemu Polska-Stany Zjednoczone.
Ze względu na przygraniczne położenie Ziemi Kłodzkiej, działalność Euroregionu Glacensis, liczne gminne partnerskie stosunki, czeskie sprawy są mi niezmiernie bliskie, a dla nas wszystkich bardzo ważne.


E : Kim Pani chciała zostać w dzieciństwie ? Jakie były Pani marzenia ?


M.W :Właściwie do momentu ukończenia Liceum Ogólnokształcącego w Nowej Rudzie, chciałam zostać lekarzem. Dlatego uczyłam się na profilu biologiczno-chemicznym, dlatego od trzeciej klasy przygotowywałam się na zajęciach dodatkowych, korepetycjach z zakresu chemii, fizyki i biologii, aby podnieść swoje szanse i dostać się na medycynę. Jednak w trakcie zdawania matury zmieniłam zdanie i złożyłam aplikację na Akademię Ekonomiczną.
Miałam mało czasu, aby przygotować się do egzaminów, zgoła innych niż na medycynę. Na ekonomii wiodącymi egzaminacyjnymi przedmiotami była matematyka, geografia i język, a na jedno miejsce aplikowało 8 chętnych.
Moi rodzice, a nawet nauczyciele ze zdumieniem przecierali oczy, śledząc moje poczynania, wręcz namawiali mnie do zmiany decyzji, ze względu na to, że nie jestem przygotowana z tych przedmiotów.
Ja jednak jako zbuntowana, wtedy nastolatka, nie dopuszczałam do siebie tej myśli. I zdałam, tym samym pięć lat później otrzymałam dyplom ekonomisty.
Ukończenie Akademii Ekonomicznej jednak mi nie wystarczało i uczyłam się dalej. Chciałam się rozwijać, aby być atrakcyjniejszą na rynku pracy. Tak jest do dzisiaj. W 2004 roku na Uniwersytecie Wrocławskim, na Wydziale Filologii Polskiej ukończyłam 2- letnie Studium Dziennikarstwa i Zarządzania Informacją Public Relations. W 2007 roku na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, na Wydziale Zarządzania i Informatyki, Menadżerskim Studium Podyplomowym ukończyłam „Obsługę i wykorzystania funduszy unijnych wspierających polską samorządność”. W roku 2012 roku ukończyłam studia podyplomowe w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie „Zarządzanie i finansowanie infrastruktury drogowej”. Obecnie przymierzam się do napisania doktoratu z dziedziny transportu, ale równocześnie rozglądam się za studiami podyplomowymi z zakresu zarządzania administracją. Uważam, że ważnym jest, aby uczyć się – jeśli można – całe życie. Lekarzem nie zostałam, jednak realizuję swoje marzenia, ponieważ pracuję z ludźmi i dla ludzi.


E : Czym zajmowała się Pani przed pracą w Sejmie ?


M.W : Po ukończeniu studiów ekonomicznych, napisaniu pracy dyplomowej z zakresu bankowości – nie znalazłam pracy w banku. Skoro fiaskiem zakończyły się tam jej poszukiwania, musiałam szukać jej w innych dziedzinach. Znalazłam miejsce w samorządzie. Gdy sięgam pamięcią jak wyglądały moje pierwsze tygodnie pracy to wspominam je z uśmiechem, ponieważ na początku parzyłam przysłowiową „kawę” i uczyłam się samorządności, z którą nie miałam do czynienia. Tak chyba zaczyna każdy „żółtodziób po studiach”. Przez kolejne lata jako pracownik Urzędu Miejskiego byłam referentem, potem inspektorem ds. polityki informacyjnej, redaktorem naczelnym biuletynu samorządowego, współpracowałam z organizacjami pozarządowymi, organizowałam miejskie imprezy, byłam także dyrektorem Gminnego Centrum Informacji. W międzyczasie w 2002 roku ( na okres 4 lat) otrzymałam mandat radnej powiatu kłodzkiego. To był czas kiedy uczyłam się zasad funkcjonowania innego samorządu – nie gminnego, tylko powiatowego. Cztery lata później ponownie otrzymałam mandat radnej. Tym razem mandat połączony był z objęciem funkcji starosty kłodzkiego, którą piastowałam do momentu otrzymania mandatu Posłanki na Sejm RP w 2007 roku. Obecnie w Sejmie pracuję drugą kadencję.
Przez kilka lat prowadziłam także swoją firmę. Moja firma Rebel Music zajmowała się managementem zespołów, organizowaniem koncertów oraz działalnością wydawniczą.


E : Czy w swoim życiu ma Pani czas na jakieś zainteresowania poza pracą, marzenia ?


M.W : Jestem zwyczajną kobietą, jak tysiące polskich kobiet. Staram się być dobrą żoną, mamą i kobietą spełniającą się zawodowo. Marzeń nie mam wielkich . Uważam że na smak życia składają się wszystkie radości i te małe, i te większe. Żyjemy tu i teraz, i ważne byśmy o tym nie zapominali, gonić za wielkimi marzeniami. Bo możemy nie zauważyć, kiedy życie ucieknie nam między palcami.
Zainteresowań, hobby mam wiele, jednak czas na zajmowanie się nimi jest mocno ograniczony. Po pierwsze jest to muzyka, po drugie fotografia , po trzecie uwielbiam czytać książki, które od kilku lat kupuję i odkładam na półkę – czekam na lepszy czas dla nich, po czwarte spisuję „malamucie historie” – które chciałabym kiedyś przenieść na karty książki.


E: Czy czuje się Pani spełniona zawodowo?


M.W : Odpowiem krótko – tak, ale jest jedno „ale” - cały czas myślę, że największe spełnienia zawodowe mam jeszcze przed sobą. Taki tok myślenia mobilizuje do większej pracy i podejmowania kolejnych, nowych wyzwań.


E : Podobno była Pani związana z różnymi zespołami z polskiej sceny muzycznej, czy nadal Pani z jakimś współpracuje ?


M.W : Jak już wspomniałam wcześniej prowadziłam muzyczno - wydawniczą firmę. Funkcjonowała przez kilka lat, jednak w momencie kiedy zdecydowałam się na funkcję starosty kłodzkiego musiałam, zgodnie z obowiązującym prawem, zaprzestać działalności gospodarczej. To był trudny wybór, ponieważ firma dawała mi stabilność finansową i dużą niezależność. Postawiłam na swój rozwój, postawiłam na nowe, trudne wyzwanie. Uważam, że człowiek uczy się każdego dnia, w samorządzie problem goni problem – ale warto było.
Firmę zawsze mogę otworzyć na nowo, przez lata zdobyta wiedza i doświadczenie w tym zakresie nigdzie nie uciekną, przyjaźnie z muzycznego biznesu pozostały i zainteresowanie polską sceną muzyczną nadal w moim życiu funkcjonuje.


E: Wiemy, że lubi Pani zwierzęta czy ma Pani jakieś ?


M.W : Lubię? Ja kocham zwierzęta. W moim domu mieszkają dwa Alaskan Malamute - Tocho i Oomashka oraz rudy kocurek Franio. To wspaniali przyjaciele, którzy nigdy nie zawodzą. Alaskany to pierwotna rasa psów – krzyżówka szakala z wilkiem arktycznym. To psy bardzo wymagające, trudne w ułożeniu, kochające ruch, a przy tym mają wielkie serce, ogromną siłę, niespotykaną łagodność, zawsze brązowe, migdałowe oczy, a na dodatek są urocze kiedy są sfrustrowane. Alaskan Mamamute „równa się” wyzwanie – a ja już wspominałam wcześniej, że uwielbiam wyzwania .
Natomiast kocurek Franio jest towarzyski i bardzo przywiązany do domowników, także alaskanów. Uwielbiam z nimi spędzać czas.


E: Dziękujemy bardzo za rozmowę


M.W: Również dziękuję i zapraszam do odwiedzania www.monikawielichowska.pl – to strona, która służy do komunikacji, każdego dnia informuje o pracy w Sejmie i Regionie.


Urszula Gazda i Natalia Górecka

  Komentarze
Brak komentarzy.
  Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
  Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.

71864 Unikalnych wizyt | Engine:
PHP-Fusion v6.01.6 | Coffee Time Theme by Gry Online

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl